odsłony

odsłony

20 listopada 2007

...

Drażnią mnie moje nastroje! Zbyt szybko przechodzą ze skrajności w skrajność. Męczy mnie to cholernie i niszczy. Czasem kropla wody powoduje, iż cała zalewam się rdzą.

19 listopada 2007

-umowa

Dziś szczególny dzień. Podpisałam pierwszą w swoim życiu umowę o prace!!!:)

18 listopada 2007

chata







Jak zapewne wszyscy wiedzą, jakiś czas temu zmieniłam miejsce zamieszkania. Mieszkam teraz na Podgrodziu. Osiedle sympatyczne, stancja też. Pwyiżej fotki: widok z okna, tapeta, którą przykleiłam sama oraz "kącik przyrody". Sama też zrobiłam mini-remont w moim pokoju:) Ma się te zdolności...

17 listopada 2007

...

Niedawno mój znajomy, facet przed 50-tką powiedział: "Tobie to dobrze. Jesteś młoda i do tego jeszcze niezależna. Możesz robić, co tylko zechcesz".

14 listopada 2007

-powtórka

A co się tyczy tego sklepu z mojej wczorajszej opoieści....Dziś grzecznie stanęłam sobie w tej mięsnej kolejce. Już nie ważne, że stałam 15 minut! Stoję sobie, stoję, aż w końcu nadejszła moja kolej. No i mówię, że chcę makrelę. he. A ona mi na to: "a z mięska nic nie będzie?".
A niech ich wszystkich szlag trafi!!!

13 listopada 2007

-Klient płaci, klient wymaga!!!

Jestem zbulwersowana sytuacją, jaka panuje w sklepie na moim osiedlu. A dokładnie chodzi mi o dział mięsno-serowo-rybny. Wyobraźmy sobie...cały dział rozciąga się mniej więcej na 20 metrów. Z jednej strony rybki i sery, a z drugiej hen hen daleko mięso. Należy jeszcze zauważyć, iż na całej długości stoi aż 5 kas! Jednak obsługiwana jest tylko jedna (ta mięsna). A do tego wszystkiego jest 5 ekspedientek! Problemem jest to, że jeśli chcesz kupić ser, musisz stać w kolejce mięsnej. Zazwyczaj stoi w niej ok 15 klientów. Paranoja! A co, jeśli ktoś ma uczulenie na zapach mięsny? Dyskryminacja wegetarian!!!

-lajf jest Lajf

Dopiero, kiedy coś mija...orientujesz się , że to "Coś" już bezpowrotnie minęło. (składnia nie składna).I wtedy doceniasz to, co było. Żałujesz albo i nie. B może tęsknisz; być może radujesz. Życie jest jednak piękne, bo moment trwa moment, a chwila chwilkę. I nigdy nie wiesz, co ciebie czeka. A przyszłość zagasi przeszłość.
Jakiś czas temu w pewnej książce wylukałam przepiękny tekst: „Bóg posługuje się samotnością, by nauczyć nas poczucia wspólnoty z innymi; gniewem, by ukazać nam wielkie dobrodziejstwo spokoju; nudą, by docenić urok przygód i wolności. Bóg posługuje się ciszą, by wzbudzić w nas odpowiedzialność za słowa; zmęczeniem, byśmy poznali smak odpoczynku, a chorobami przywołuje błogosławieństwo, jakie niesie nam zdrowie. Bóg sięga po ogień, by opowiedzieć o wodzie; po ziemię, byśmy poznali wartość powietrza. Bóg przywołuje śmierć, by podkreślić wagę życia”.

Ps . Słowo "Bóg" możesz ominąć. Albo wstawić w to miejsce co tylko zechcesz..

12 listopada 2007

jeszcze z Gosią


- jeszcze z Gosią

-Lichy dzień



Mogłam się domyśleć. Jak co roku, dzień moich urodzin upłynął w klimacie nostalgii, rozmyślania i użalania się nad sobą. Ale dzisiejszy dzień...takiej klapy nawet się nie spodziewałam. Oszukana, osamotniona, opuszczona, zapomniana. Sama...zamknięta w czterech ścianach. Na szczęście mój dobry kompan-kwadratowe czarne pudło-nie zawiódł! Szkoda, że tak dużo gada, a wcale nie słucha :(ech!
Tak więc dzień moich 27 urodzin minął spokojnie. Sam na sam...
kartka od Teo:)